21 października 2019

Smog w Ameryce Północnej inny niż ten w Polsce?

Problem smogu w Polsce jest nam dobrze znany, jednak rzadko sięgamy myślami poza granice naszego kraju. Jakiś czas temu opisywaliśmy ten problem w innych europejskich miastach, a dzisiaj nakreślimy jak radzą sobie ze smogiem Stany Zjednoczone i czy skala problemu jest tak duża jak w Europie

Postępy Ameryki

NASA dowodzi, że jakość powietrza ulega systematycznej poprawie mimo, że po ulicach porusza się coraz więcej samochodów. Naukowcy systematycznie publikują mapy ze stężeniem dwutlenku azotu, z których wynika, że działania polityczno – prawne przynoszą oczekiwane efekty. Danych na temat zanieczyszczeń powietrza dostarcza satelita AURA. Dokonuje ona rozmaitych pomiarów, w tym także poziomu ozonu w atmosferze. Analizy danych pozwalają stwierdzić, że Amerykanie wdychają o wiele mniej dwutlenku azotu, który jest bardzo szkodliwy dla naszego zdrowia. Podstawowe źródła żółtobrązowego dwutlenku azotu pochodzą głównie ze spalania węgla w elektrowniach i benzyny w pojazdach

Poprawa, która jest znacznie widoczna, ma być plonem restrykcyjnych przepisów prawnych, a także innowacji i ulepszeń gospodarczo – technologicznych. NASA jednak podkreśla, że mieszkańcy Stanów, jak i obywatele całego świata, stale znajdują się w sytuacji zagrożenia. Problemem ciągle pozostają cząstki stałe i ozon. 

thomas-mathieu-57WTKmOjyVM-unsplash
vlad-busuioc-xyPxcqh8Tt8-unsplash

Technologia ogrzewania

W Polsce mówi się o tym, że sama zmiana technologii ogrzewania ma być niewystarczająca w świetle produkowania ogromnych ilości szkodliwych substancji przez samochody. Osoby, które siedzą na bieżąco w tym temacie, zauważają związek między nasileniem się smogu a sezonem grzewczym. Faktem jest, że w chłodne miesiące za zanieczyszczenia powietrza odpowiadają piece opałowe, złej jakości opał, a także nieprawidłowa metoda palenia

W Ameryce Północnej zimą 2018r., mimo silnych mrozów, cały wschodni rejon USA był pokryty zielonymi oznaczeniami jakości powietrza. Dzieje się tak, ponieważ amerykanie nie przepadają za grzejnikami, a preferują ogrzewanie nadmuchowe. W Polsce taki system grzewczo – wentylacyjny jest znany pod nazwą rekuperacji

Normy w UE a w Stanach

Stan jakości powietrza jest kwestią tak istotną, że w wielu państwach reguluje się ją przez prawo. Unia Europejska ma swoje wytyczne od niemal 30 lat, natomiast Stany Zjednoczone mają je znacznie dłużej. Najbardziej restrykcyjne normy wyznacza WHO (Światowa Organizacja Zdrowia), jednak nie mają one mocy prawnej. Porównywanie amerykańskich i europejskich standardów jakości powietrza jest dość skomplikowane, ze względu na różnice w uwzględnieniu konkretnych związków, skuteczność norm czy przedział czasowy. Gdy Europa podaje wytyczne w mikrogramach na metr sześcienny, Ameryka dzieli liczby na miliony lub nawet miliardy.  

Najbardziej dokładniejsze zestawienia zaprezentowało Duńskie Centrum ds. Środowiska i Energii, z których wynika, że USA stosuje bardziej surową politykę pod względem limitów emisji dla pyłów PM 2.5 (12 µg/m3, norma europejska 25 µg/m3). Unijne ustawodawstwo uwzględnia limity na emisję arsenu, benzenu, kadmu i niklu. Europa jest także bardziej restrykcyjna pod względem ochrony przed PM10, ozonem, dwutlenkiem azotu oraz dwutlenkiem siarki. 

Smog w Kalifornii

Jak się okazuje, nie wszystkie rejony Ameryki Północnej radzą sobie ze smogiem. Kalifornia jest 8 z 10 najbardziej zanieczyszczonych ozonem miast USA, ale najbardziej spowitym smogiem miastem Ameryki jest Los Angeles– od 20 lat przoduje w rankingach. Badania dowodzą także, że 4 na 10 amerykanów oddycha zanieczyszczonym powietrzem. Raczej nikomu nie trzeba tłumaczyć, że jest to ogromne ryzyko przedwczesnej śmierci i innych problemów związanych ze zdrowiem, w tym raka płuc czy astmy. W Stanach związki ozonowe zawarte w smogu dokuczają przeważnie latem, w słoneczne dni i są efektem nadmiaru spalin wytwarzanych przez samochody.  

caleb-george-GDrkxJNtG5k-unsplash
Uncategorized
O Marta Przesmycka